Menu

DS 7 CROSSBACK LOUVRE EDITION – mnóstwo indywidualnego stylu, który nie pozwala przejść obok niego obojętnie

Marka DS  od samego początku stawia na nieprzeciętność i nieszablonowość, mnóstwo indywidualnego stylu nie pozwala przejść obok niego obojętnie. Auta z logo DS mają styl i klasę. Od 2015 roku DS jest głównym patronem Muzeum w Luwrze. Teraz producent postanowił wypuścić na rynek model sygnowany logo tego największego na świecie paryskiego muzeum, tym samym pieczętując tę współpracę. Na testy do naszej redakcji trafił nietuzinkowy DS 7 CROSSBACK właśnie w topowej wersji LOUVRE, który mnie osobiście urzekł bardzo bogatym wyposażeniem a przede wszystkim wysublimowanymi i finezyjnymi detalami, które nadają temu  samochodowi niebywałej wyjątkowości i szlachetności. Ta francuska hybryda to produkt klasy premium. Idealna propozycja dla indywidualistów, ceniących luksusowy charakter i niepowtarzalny design. Przyjrzyjmy się, czy rzeczywiście zasłużył na to miano.

 red. Małgorzata Romanowska

Idealne auto do miasta

Mieliśmy przyjemność testować hybrydową wersję typu plug-in DS 7 Crossback, także po naładowaniu akumulatorów można było poruszać się w trybie czysto elektrycznym. Akumulatory mają pojemność 13,2 kWh – powinno to wystarczyć na pokonanie około 40-50 km w trybie elektrycznym. Ten zasięg oczywiście mocno uzależniony jest od stylu jazdy.

 Po podłączeniu samochodu do gniazda ładującego z mocą 7,4 kW, napełnienie pustych akumulatorów do 100% trwało około 2 godzin. Dzięki temu komputer pokładowy pokazywał zasięg 42 km. W praktyce udało się przejechać 51 km w trybie bezemisyjnym, oczywiście przy dość spokojnej jeździe. Testowany przez nas DS 7 Crossback E-Tense 300 4×4 to topowy wariant francuskiego SUV-a i jednocześnie jedyny z napędem na obie osie. Łącznie samochód rozwija 300 KM dzięki turbodoładowanej 1.6-litrowej jednostce benzynowej PureTech o mocy 200 KM, która napędza przednie koła oraz dwóch silnikach elektrycznych o mocy 100 KM. Do dyspozycji jest 8-stopniowa przekładnia automatyczna. Samochód bardzo dobrze sprawdza się w mieście. Przy spokojnej jeździe (również w korkach) i oczywiście naładowanych akumulatorach, silnik spalinowy praktycznie się nie uruchamia.

Auto wyposażone jest w aktywny system zawieszenia o zmiennej amortyzacji tłumienia. To rozwiązanie zostało nazwane przez producenta DS Active Scan Suspension. Jego zadaniem jest na bieżąco analizować stan nawierzchni przed samochodem i dostosowywać twardość zawieszenia. Zawieszenie współpracuje z zainstalowaną w górnej części przedniej szyby kamerą, trzema akcelerometrami oraz czterema czujnikami położenia. System ten stale analizuje stan nawierzchni znajdującej się przed autem, kąt skrętu kół, pracę układu hamulcowego oraz prędkość z jaką się poruszamy. Wynik tej analizy przekazywany jest do komputera kontrolującego zawieszenie każdego z kół niezależnie. Brzmi świetnie! I tak też jest podczas jazdy. Prowadzący ma wpływ na ten system wybierając jeden z trzech dostępnych trybów jazdy – Normal, Komfort i Sport.

Kolejnym interesującym systemem jest DS Park Pilot – czyli w pełni automatyczne parkowanie. Aby z niego skorzystać należy jechać wzdłuż drogi z miejscami do parkowania z prędkością nie przekraczającą 30 km/h i aktywować ww. system przyciskiem, który znajduje się na dźwigni zmiany biegów. W momencie, gdy system rozpozna wystarczającą przestrzeń do zaparkowania poinformuje o tym kierowcę. System po otrzymaniu potwierdzenia wykona manewr parkowania prostopadłego lub równoległego. Samochód całkowicie przejmuje kontrolę nad kierunkiem jazdy, hamulcami, przyśpieszeniem oraz układem kierowniczym. Oczywiście jest możliwość manewrować samemu – wsparciem służą kamery 360° i rozmieszczone wokół auta sensory zbliżeniowe.

DS 7 Crossback przyspiesza wyjątkowo sprawnie, choć w kabinie się tego nie odczuwa. Producent podaje czas potrzebny na przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynoszący 6,5 s i prędkość maksymalną na poziomie 220 km/h. W praktyce przyspieszenie do „setki” można osiągnąć nieco szybciej włączając tryb Sport. Wtedy auto ochoczo rwie się do przodu.

DS 7 Crossback nie tylko świetnie przyspiesza i jest dość ekonomiczny, ale przede wszystkim zapewnia naprawdę wysoki komfort jazdy. Mimo sporych gabarytów auto prowadzi się lekko i przyjemnie – idealnie wpasowuje się w zakręty, nawet przy dynamicznym ich pokonywaniu. W kabinie pojazdu panuje cisza, odgłosy z otoczenia lub silnika bardzo rzadko dochodzą do środka, chyba, że prowadzimy auto dynamicznie i ze sporą prędkością, gdy obroty przekraczają 4 tysiące – wtedy możemy usłyszeć swego rodzaju pomruk silnika. Jak dla mnie jest to auto, z którego po prostu nie chce się wysiadać. Co ciekawe – podczas cofania lusterka boczne opuszczają się, ale gdy na biegu wstecznym zwiększymy prędkość, wracają do wyjściowej pozycji dając lepszą widoczność. Nie zabrakło oczywiście mnogości systemów bezpieczeństwa. Zaliczyć do nich należy m.in. aktywny tempomat, asystent pasa ruchu czy noktowizor wykrywający pieszych po zmroku.

Ma swój styl i jest wyjątkowy

W przypadku tego samochodu idealnie wręcz sprawdza się powiedzenie Francja elegancja. Odnosi się ono do sytuacji, gdy oceniamy coś co wzbudza zachwyt i aprobatę. DS 7 jest typowym SUV-em, ale pod względem wyglądu przekracza wszelkie przyjęte normy stylistyczne obowiązujące w przypadku aut tego typu. Sylwetka samochodu jest masywna, ale pełna dynamicznych i eleganckich linii. Te wszystkie zastosowania rewelacyjnie pasują do opisywanego auta. Z przodu pojazdu dominuje potężna atrapa chłodnicy. Wrażenie robi także  grill z wyeksponowanym logo marki, matrycowe reflektory LED, które obracają się wokół własnej osi przy każdym odpaleniu i gaszeniu samochodu – nie ukrywam, że szczególnie spektakularnie wygląda to nocą. Oprócz swego designerskiego wyglądu, gwarantują one oczywiście bardzo dobrą widoczność po zmroku. O wyjątkowości testowanego DS-a świadczą specjalne emblematy Louvre nawiązujące do Muzeum Luwru w Paryżu umieszczone na masce, klapie bagażnika oraz dolnej części drzwi. Owe emblematy łączą motyw Piramidy Luwru z charakterystycznym dla marki DS wzorem. Moją szczególną uwagę przyciągnął wygląd lusterek zewnętrznych. Przedstawiają one wygrawerowany laserowo motyw paryskiego Muzeum. Całości dopełnia charakterystyczny dla tej wersji fioletowo-granatowy, metaliczny lakier nadwozia, który pod wpływem promieni słonecznych nieco zmienia odcień, oraz zarezerwowane dla Louvre 20-calowe felgi Alexandria. Ich nazwa nawiązuje do niesamowitej kolekcji egipskiej, które znajdują się we francuskim Muzeum.

Wnętrze jak dzieło sztuki projektowej… Un jour á Paris

To niewątpliwie będzie najdłuższa część artykułu. Z racji tego, że moją olbrzymią pasją jest tematyka związana z  projektowaniem i aranżacją wnętrz. Pierwszy kontakt z kabiną pojazdu wręcz oszołomił mnie swoim pięknym i niebywale dopracowanym wnętrzem. Tu wszystko zrobione jest z polotem, kompletnie nic nie jest przypadkowe. Francuscy projektanci wykazali się zupełnie innym podejściem do stworzenia wyjątkowego wnętrza samochodu. Wielu producentów aut klasy premium skupia się na tym, aby były one nowoczesne i spójne stylistycznie. Lecz często są także po prostu technologiczne, nie wzbudzające większych emocji –zwyczajnie ładne. Wnętrza DS 7 rozpieszcza zmysły, jest wręcz biżuteryjne. Czuć powiew wysublimowania i francuskiego stylu. Wszystkie elementy układają się w spójną całość.

Zacznę jednak od przestronności samochodu. W obu rzędach siedzeń jest mnóstwo miejsca na nogi oraz nad głowami. W testowanym limitowanym wydaniu Louvre przednie fotele wyróżniają się stylistyką. Wygląd skórzanych przeszyć foteli skojarzył mi się ze wzorem bransolety męskiego zegarka. Ważniejszym jest oczywiście fakt, iż są one niebywale wygodne. Mają szeroki zakres regulacji oraz pamięć ustawień. Fotel kierowcy ułatwia wsiadanie i wysiadanie z samochodu, dzięki automatycznemu odsuwaniu się. Dostępna jest także funkcja masażu z regulacją jego siły i rodzaju. Przednie fotele są również podgrzewane i wentylowane. Kierownica jest dość masywna i wygodna z delikatnym spłaszczeniem na dole. W przypadku DS 7 piękno wnętrza nie oznacza utraty praktyczności. Bagażnik tego francuskiego SUV-a ma pojemność 555 l. Przy takiej pojemności nie powinno być większych problemów ze spakowaniem się np. na rodzinny wyjazd. Istnieje oczywiście możliwość jej powiększenia, poprzez złożenie oparć tylnej kanapy. Wtedy kufer zyskuje 1750 l pojemności. W tym przypadku jedynym minusem, jest fakt, iż oparcia nie składają się zupełnie na płasko – tym samym powstaje pochyłość, która powoduje utrudnienie na pełne wykorzystanie przestrzeni. Ciekawym rozwiązanie, szczerze mówiąc nigdy wcześniej się z takim nie spotkałam, są dywaniki podszyte materiałem przypominającym rzep. Dzięki temu zastosowaniu w żaden sposób nie ma możliwości, aby się ślizgały, jednocześnie w łatwy sposób można je wyjąć. Do dyspozycji jest 12-calowy dotykowy ekran systemu multimedialnego. Do zarządzania ekranem głównym służy stylowe pokrętło, uzupełnione czarnym kryształowym detalem. Podobne znajdziemy w kierownicy. Poniżej zostały umiejscowione dotykowe przyciski (każdy z nich zdobiony wszechobecną trójkątną bryłą) – skróty, dzięki którym za jednym dotknięciem jest możliwość przejścia do danej funkcji – np.: sterowania nawiewem czy muzyki, nawigacji i połączeniami telefonicznymi. Przed kierownicą znajdują się wirtualne zegary, oczywiście w nich również przejawia się motyw rombu, mimo tego są one bardzo czytelne. Ich wygląd można dostosować do swoich indywidualnych preferencji. Nietypowo zostały umieszczone przełączniki do sterowania szybami – znajdują się one na tunelu środkowym, pomiędzy przekładnią skrzyni biegów.

DS 7 Crossback jest pełen odniesień do niesamowitego miejsca, jakim bez wątpienia jest Muzeum znajdujące się w Pałacu  Luwru – jest mnóstwo elementów wyposażenia o kształtach geometrycznych – rombu, trapezu i oczywiście piramidy. Nietypowo, bo w środkowej części, zaraz nad ekranem multimedialnym, został umieszczony ozdobny przycisk uruchomienia i wyłączenia silnika. Włączenie silnika jednocześnie powoduje automatyczne wysunięcie się analogowego zegarka luksusowej firmy B.R.M. Wzór jego tarczy nieco przypomina zegarek naręczny – model B.R.M. MT-51/49, którego cena oscyluje w granicy 22 tys. zł. Na dźwigni skrzyni biegów została wygrawerowana literka „E”, symbolizująca wersję hybrydową oraz przycisk uruchamiający asystenta parkowania, o którym pisałam wcześniej. Opcją, która wyróżnia odmianę Louvre, a zarazem chyba najbardziej zaskakującą, jest specjalna aplikacja Un jour au Louvre (pewnego dnia w Luwrze), która ma na calu przenieść użytkownika wprost na korytarze Luwru z możliwością wirtualnego podziwiania dzieł znajdujących się w Muzeum. Któż z nas, w wolnej chwili, nie chciałby powędrować do tego wyjątkowego miejsca i np. spojrzeć w oczy Mona Lisy, która pod jakim kątem byśmy na nią nie spojrzeli – patrzy na nas. Osoba decydująca się na zakup DS 7 w wersji Louvre będzie miał nieograniczony dostęp do aplikacji przez cały rok. Już dawno architektura wnętrza samochodu nie wywarła na mnie tak dużego zaciekawienia i uznania.

Osiągi

Wcześniej wspomniałam, że auto świetnie sprawdza się w mieście. W trasie również radzi sobie całkiem dobrze. Problem może stanowić niewielki, bo 43-litrowy bak w wersji E-Tense. Przy rozładowanych akumulatorach, DS7 Crossback potrafi palić około 9-10 l/100 km przy dosyć dynamicznej jeździe. Tym samym pokonanie dużego dystansu na jednym tankowaniu może stanowić kłopot. W przypadku naszego testu, jeżdżąc w warunkach mieszanych – po mieście oraz głównie na drogach krajowych i ekspresowych, pokonując łącznie około 800 km, udało się uzyskać średnie spalanie na poziomie 6,7 l/100 km, przy dość spokojnej jeździe w trybie Komfort.

Do najtańszych nie należy, ale…

Jak przystało na samochód z półki premium, francuski SUV do tanich nie należy. Limitowana wersja Louvre to wydatek min. 270.700 zł, za tę kwotę dostaniemy auto kompletnie wyposażone na poziomie premium. Testowany przez nas DS 7 Crossback E-Tense 4×4, ulepszony o kilka wyżej wspomnianych wcześniej opcji dodatkowych, osiągnął cenę 296.900 zł. Z pewnością nie jest to mało, ale auta konkurencyjnych marek nie są wcale tańsze, a z pewnością żadne z nich nie posiada tak niepowtarzalnego i wysublimowanego stylu.

Odpowiadając na pytanie zawarte we wstępie, czy DS 7 zasłużył na miano auta premium, bez wątpienia i chwili zawahania, mówię: TAK! Może poruszać się bezszelestnie, może bardzo szybko jeździć, a przede wszystkim cieszy oczy właściciela. Luksusowy, pełen designerskich elementów a przy tym komfortowy. Jest mocnym konkurentem takich marek jak Audi, BMW  czy Mercedes, ma swój styl i jest wyjątkowy. Co w świecie motoryzacji jeszcze nie jest często spotykane.

Udostępnij

Możliwość komentowania jest wyłączona.