Czy każdy znak towarowy można zarejestrować? Gdzie przebiegają granice ochrony marki
Dobra nazwa marki powinna być charakterystyczna, łatwa do zapamiętania i odróżniać się od konkurencji. Kreatywność ma jednak swoje prawne granice. Nawet oryginalne oznaczenie, które świetnie sprawdza się marketingowo, może nie uzyskać ochrony jako znak towarowy.
Jedną z przyczyn odmowy rejestracji jest sprzeczność znaku towarowego z porządkiem publicznym lub dobrymi obyczajami. W praktyce oznacza to, że urząd może odmówić ochrony oznaczenia, które odwołuje się m.in. do działalności przestępczej, narkotyków, przemocy albo w inny sposób może zostać uznane za społecznie nieakceptowalne.
Dobrym przykładem są sprawy dotyczące znaków PABLO ESCOBAR oraz PEANUT EXTASY.
Znak towarowy PABLO ESCOBAR
– popularność nie oznacza możliwości rejestracji
Spółka Escobar Inc., założona przez brata Pablo Escobara, próbowała zarejestrować w Unii Europejskiej słowny znak towarowy PABLO ESCOBAR dla szerokiej grupy towarów i usług. Jednym z celów rejestracji miało być ograniczenie wykorzystywania tej nazwy przez inne podmioty.
EUIPO, czyli Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej, odmówił jednak rejestracji. Uznał, że przeciętny odbiorca będzie kojarzył oznaczenie bezpośrednio z osobą znaną przede wszystkim z działalności przestępczej i handlu narkotykami. Zdaniem Urzędu wykorzystanie takiego nazwiska jako znaku towarowego mogłoby być odbierane jako trywializowanie przestępstw oraz cierpienia ich ofiar.
Co istotne, popularność Pablo Escobara w filmach, serialach i szeroko rozumianej popkulturze nie zmieniła tej oceny. Wręcz przeciwnie – EUIPO wskazywał, że obecność tej postaci w kulturze masowej utrwaliła jej powszechne skojarzenie z działalnością przestępczą.
Ta sprawa dobrze pokazuje ważną zasadę: rozpoznawalność oznaczenia nie oznacza automatycznie, że można je skutecznie zarejestrować jako znak towarowy.
PEANUT EXTASY
– problem może powodować nawet jeden element nazwy
Innym ciekawym przykładem jest zgłoszenie znaku PEANUT EXTASY.
EUIPO odmówił udzielenia ochrony, uznając, że element „EXTASY” może być odbierany jako nawiązanie do potocznej nazwy narkotyku. Nie pomogło przy tym dodanie neutralnego słowa „PEANUT”. Urząd oceniał oznaczenie jako całość i brał pod uwagę sposób, w jaki może ono zostać odebrane przez konsumentów oraz inne osoby, które zetkną się z marką.
W argumentacji zwrócono również uwagę na politykę Unii Europejskiej i państw członkowskich dotyczącą przeciwdziałania obrotowi substancjami zakazanymi oraz społecznym skutkom narkotyków.
Dla przedsiębiorcy płynie z tego praktyczny wniosek: dodanie neutralnego lub opisowego elementu do kontrowersyjnego słowa nie zawsze wystarczy, aby znak nadawał się do rejestracji.
Porządek publiczny i dobre obyczaje – co właściwie oznaczają?
Przepisy dotyczące znaków towarowych nie tworzą zamkniętej listy słów czy symboli, których nie wolno rejestrować. Każde zgłoszenie wymaga oceny w konkretnym kontekście.
Znaczenie mogą mieć m.in.:
-
sens i wydźwięk oznaczenia,
-
towary lub usługi, dla których znak ma być zarejestrowany,
-
sposób, w jaki znak zostanie odebrany przez właściwy krąg odbiorców,
-
aktualny kontekst społeczny i kulturowy,
-
wartości chronione przez obowiązujący porządek prawny.
Dlatego granica pomiędzy odważną nazwą marketingową a oznaczeniem, którego urząd nie dopuści do rejestracji, nie zawsze jest oczywista.
Nie tylko Pablo Escobar i narkotyki
W praktyce urzędów pojawiały się również inne kontrowersyjne zgłoszenia.
W materiałach EUIPO analizowano m.in. oznaczenie COVIDIOT. W odniesieniu do niektórych towarów, takich jak gry czy zabawki, uznano, że jego wykorzystanie mogłoby prowadzić do trywializowania tragedii i cierpienia związanego z pandemią COVID-19.
Podobne ograniczenia funkcjonują w Polsce. Polskie przepisy również przewidują możliwość odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak sprzeczny z porządkiem publicznym lub dobrymi obyczajami. W praktyce Urzędu Patentowego RP przedmiotem takich ocen były m.in. oznaczenia „mleko cycate” czy „bin laden”.
Interesującym przykładem była również sprawa znaku „Fit Matka Wariatka”. Urząd Patentowy RP odmówił jego rejestracji, a sprawa trafiła następnie do sądów administracyjnych. W ocenie organów i sądów sposób wykorzystania słowa „wariatka” w zestawieniu ze słowem „matka” mógł naruszać dobre obyczaje, a taki przekaz mógł również godzić w osoby zmagające się z chorobami psychicznymi.
Czy kontrowersyjna nazwa marki zawsze zostanie odrzucona?
Nie.
Samo to, że nazwa jest prowokacyjna, nietypowa albo może budzić silne emocje, nie oznacza jeszcze automatycznej odmowy rejestracji.
Problem polega na tym, że przedsiębiorca często ocenia nazwę przede wszystkim pod kątem marketingowym: czy przyciąga uwagę, czy zostaje w pamięci i czy dobrze wygląda na produkcie. Urząd bada ją natomiast również z perspektywy przepisów prawa znaków towarowych.
To dwa różne punkty widzenia.
Co więcej, sprzeczność z porządkiem publicznym lub dobrymi obyczajami jest tylko jedną z możliwych przeszkód rejestracji. Ochrony może nie uzyskać również oznaczenie, które jest przykładowo pozbawione charakteru odróżniającego, ma charakter opisowy albo koliduje z wcześniejszymi prawami innych podmiotów.
Dlatego ocena możliwości rejestracji znaku powinna nastąpić przed złożeniem wniosku, a najlepiej jeszcze przed większymi inwestycjami w daną markę.
Najpierw marka, potem kosztowny rebranding?
Lepiej odwrócić tę kolejność
W praktyce problem często pojawia się dopiero wtedy, gdy przedsiębiorca ma już:
logo, domenę internetową, opakowania, profile w mediach społecznościowych, materiały reklamowe, a czasem również znaczące nakłady poniesione na promocję.
Dopiero na tym etapie następuje próba rejestracji znaku towarowego.
Jeżeli urząd odmówi ochrony albo okaże się, że istnieją inne przeszkody prawne, konsekwencją może być konieczność zmiany nazwy i poniesienia kosztów rebrandingu.
Dlatego weryfikacja oznaczenia przed rozpoczęciem jego intensywnego używania jest nie tylko kwestią prawną. To również element zarządzania ryzykiem biznesowym.
Jak sprawdzić znak towarowy przed zgłoszeniem?
Przed zgłoszeniem warto przeanalizować nie tylko to, czy identyczny znak został już zarejestrowany. Badanie powinno obejmować także inne przeszkody, które mogą spowodować odmowę ochrony lub konflikt z prawami osób trzecich.
W zależności od sytuacji należy sprawdzić m.in. charakter samego oznaczenia, zakres planowanych towarów i usług, wcześniejsze podobne znaki oraz potencjalne bezwzględne przeszkody rejestracji.
Taką analizę warto przeprowadzić jeszcze przed złożeniem zgłoszenia do Urzędu Patentowego RP lub EUIPO.
Rejestracja znaku towarowego z Orlik & Partners
W Orlik & Partners pomagamy przedsiębiorcom oceniać możliwość uzyskania ochrony dla marek i oznaczeń jeszcze przed dokonaniem zgłoszenia.
Analiza na wcześniejszym etapie pozwala zidentyfikować potencjalne ryzyka oraz odpowiednio zaplanować strategię ochrony znaku – zarówno w Polsce, jak i na poziomie Unii Europejskiej.
Jeżeli planujesz wprowadzenie nowej marki, zmianę jej nazwy albo rejestrację znaku towarowego, warto zweryfikować oznaczenie zanim stanie się ono podstawą całej identyfikacji firmy.
Masz nazwę marki i chcesz sprawdzić, czy można ją zarejestrować jako znak towarowy? Skontaktuj się z Orlik & Partners – przeanalizujemy oznaczenie i pomożemy dobrać odpowiednią strategię jego ochrony.
Co łączy Pablo Escobara i PEANUT EXTASY?
W obu przypadkach EUIPO odmówił rejestracji tych nazw jako znaku towarowego w Unii Europejskiej
Powód? Sprzeczność z porządkiem publicznym i dobrymi obyczajami.
Brzmi jak ciekawostka z pogranicza prawa i popkultury, ale dla przedsiębiorców wniosek jest bardzo praktyczny: nie każda chwytliwa, odważna czy kontrowersyjna nazwa może zostać skutecznie zastrzeżona jako znak towarowy.
I właśnie dlatego znak warto sprawdzić, zanim powstaną logo, opakowania, strona internetowa i cała identyfikacja marki. Bo nawet najlepszy marketing nie przekona urzędu, jeśli sama nazwa napotyka przeszkody prawne.
W najnowszym artykule Orlik & Partners przyglądamy się kilku takim przypadkom i pokazujemy, gdzie kończy się kreatywny branding, a zaczynają problemy z ochroną znaku towarowego.
cały artykuł przeczytasz tutaj










