Menu

Sporo stracicie, jeśli nie skorzystacie

Festiwal Warszawa Singera zaczął się tydzień temu, ale to najciekawsze i to co przyciąga na festiwal tłumy dopiero przed nami. W piątek spacer z klezmerską orkiestrą Jinta-La-Mvta o mocno nietypowym składzie, bo tworzą ją… Japończycy. Muzyka, sądząc z próbek jakie znalazłem w Internecie, jest absolutnie tradycyjna, natomiast stroje to już cosplay, rodem tokijskiej Akihibary (czyli tacy przebierańcy, jak z anime). Wyruszą o 16 z Chmielnej ze skweru naprzeciw siedziby Stronnictwa Demokratycznego. Spacer tradycyjnie zakończy się o 18 na placu Grzybowskim, gdzie będzie stał już długi szabasowy stół. Choć stół będzie bardzo długi, to i tak miejsc przy nim na pewno dla wszystkich nie wystarczy. Poczęstunek jest zresztą symboliczny, chodzi o zaprezentowanie szabasowych zwyczajów. Będą też szabasowe pieśni w wykonaniu muzyków z Teatru Żydowskiego (zwróćcie uwagę na Genady Iskhakova), do których na pewno dołączą też muzycy z Jinta-La-Mvta. W sobotę tradycyjny punkt programu festiwalu i największy pewniak, czyli Noc Klezmerów. Nie spotkałem nikogo, komu by się muzyka by się podobała, nie bo nie. Klezmerscy muzycy inspirację czerpali całymi garściami z otoczenia, dużo tam wpływów bałkańskich, niemało ówczesnego popu (by jakoś to w skrócie nazwać), czyli muzyki knajp i wesel. Więc nawet jak nie rozumiemy słów, to muzyka nie jest dla nas egzotyczna. Jest swojska. Egzotyczna to może być w Tokio. O Tokio wspomniałem, bo Jinta-La-Mvta też wystąpi. O oprócz nich nasz własny BUM BUM ORKeSTAR (tak to się dziwnie pisze) w uzupełnionym składzie, więc ma być to wielkie, niepowtarzalne BUM, tak przynajmniej zapowiadają. I nie mam im powodu nie wierzyć. Tu będzie już bardzo swojsko, bo śpiewają też po polsku. Ostatnim zespołem będzie NIFTY’s z Austrii. Wkład Austriackiego Forum Kultury, mającego po sąsiedzku na Próżnej siedzibę i zawsze czynnie się w festiwal angażującego. Muzycy grają ze sobą od 15 lat w tym samym składzie, będzie tu mniej entuzjazmu (co nie znaczy, że taki granie na hura w muzyce klezmerskiej się nie sprawdza), a więcej wycyzelowania. Tym razem nie będzie jednak prób przerobienia jej na inny rodzaj muzyki, co akurat mi się podoba. Rapujący klezmerzy jakoś mi nie odpowiadają. Koncert na placu Grzybowskim rozpocznie się o 18.30 i potrwa do ciszy nocne (lub odrobinę dłużej). Scena ciągle w budowie (wyglądam przez okno), ale do jutra na pewno zdążą. A w niedzielę w tym samym miejscu  finałowy koncert (ale odrobinę wcześniej niż w sobotę, rozpocznie się o 18.30), którego gwiazdą będzie Ara Melikian. Genialny hiszpański skrzypek pochodzenia ormiańskiego, urodzony w Libanie. Tym razem będzie to muzyka dla nas egzotyczna, muzyka Wschodu, bo pod względem muzyki także Hiszpania to bardziej Wschód niż Zachód. Choć może zdarzyć się też odrobina klasyki. Muzyka jego własna bądź przynajmniej oryginalna aranżacja. I niestrudzony showman, daje nawet 300 koncertów rocznie. To tylko kilka punktów festiwalowego programu na weekend. Jest ich o wiele więcej. Jak 100 pytań do rabina. Pytającymi będziemy my, a odpowiadać będzie Michael Schudrich, naczelny rabinem Polski. Najlepiej przygotować je wcześniej na kartce, im trudniejsze, tym lepsze. Możecie zapytać o różne zasady koszerności (także o to, jaki jest ich sens), albo czy można się nawrócić i zostać Żydem? W niedzielę o 18 w synagodze. Synagogę można też będzie zwiedzać (uwaga, obowiązują nakrycia głowy). A jak chcecie wiedzieć więcej, to zajrzyjcie do programu na stronie festiwalu. Część wydarzeń jest biletowana, ale akurat na wszystkie, które wymieniłem wyżej wstęp jest wolny.

Rafał Korzeniewski

www.festiwalsingera.pl

 

 

Udostępnij

Możliwość komentowania jest wyłączona.