Menu
„Aida” Verdiego w Metropolitan Opera, online, bo tak u nas, jak w Nowym Jorku teatry wciąż zamknięte. Za to za darmo!

„Aida” Verdiego w Metropolitan Opera, online, bo tak u nas, jak w Nowym Jorku teatry wciąż zamknięte. Za to za darmo!

Metropolitan Opera wciąż zamknięta, ale obejrzeć można na jej stronie archiwalne spektakle i to za darmo. Codziennie nocą ta najważniejsza chyba operowa scena świata udostępnia jeden spektakl. Godzina jest stała, to 19.30, czyli czas największej oglądalności, a u nas biorąc pod uwagę różnicę czasu wypada to pół godziny po północy. Nie musimy jednak zarywać nocy, mamy na jej odtworzenie całe 23 godziny. Nie trzeba się nawet rejestrować, wystarczy wejść na ich stronie na zakładkę Nightly Met Opera Streaming i kliknąć. Najlepsze głosy, świetna orkiestra. Reszta zależy od jakości łącza, typowe głośniczki komputerowe lub nawet te od kina domowego też raczej nie pozwolą nam się w pełni cieszyć muzyką. Ale tu już nie trzeba przesadzać. Ale nie ograniczajcie się do samej muzyki. Jet też coś dla oczu. Wspaniałe dekoracje i balet. Rozpasanej choreografii pierwszego aktu „Opowieści Hoffmanna” Offenbacha długo nie zapomnę. Ale w pamięć zapadła mi też ascetyczna dekoracja „Traviaty” Verdiego. Dziś w programie trzecia część trylogii o akcji osadzonej w czasów Tudorów Donizettiego „Robert Devereux”. Ten syn dozorcy i szwaczki, który zrobił wielką karierę w czasach, gdy nie było jeszcze talent show, lubował się w tematach historycznych. Opera nie tak znana jak „Anna Boleyn”, więc pewnie jednak mniejszego kalibru (słucham właśnie jednym uchem). W obsadzie opery nagranej cztery lata temu znalazł się między innymi Mariusz Kwiecień, bo Polacy w The Met także występują. Myślami jednak jestem już przy sobocie (biorę już pod uwagę różnicę czasu), przy „Aidzie” Verdiego. I nie tylko ja, taki był wybór publiczności. Historyczne już nagranie po raz pierwszy udostępnione w 1985 roku, za pulpitem stanął legendarny James Levine, a w obsadzie znalazła się Leontyne Price, pierwsza czara diva sceny operowej, była to chyba jedna z ostatnich ról w jej karierze. To nie znaczy, że pozostałe ich propozycje na weekend są nie warte uwagi, ale może macie inne plany.

Wejdź na stronę i wybierz tytuł na dany dzień pamiętając o różnicy czasów!

Rafał Korzeniewski

Udostępnij

Możliwość komentowania jest wyłączona.